Trine 2 recenzja gry

Nad recenzją gry Trine 2, a dokładnie nad jej początkiem myślałem dosyć długo, a to dlatego, że takie tytuły są bajkowe i powinno się je opisywać również w fantazyjny sposób. Mamy tutaj bowiem ponownie produkcję, która przenosi nas do krainy Trine, gdyż w niej powtórnie pojawiło się zło, które powoli pochłania sielankowe życie jej mieszkańców. Dlatego też trójka bohaterów poznanych w pierwszej części ponownie ma zamiar ocalić swój świat, a my musimy im w tym pomóc.

Fabuła brzmi może i naiwnie, ale takie są bajki. Jedne potrafią być bardziej złożone, inne mniej, jednak w serii Trine nie chodzi o scenariusz, tylko o sposób jego przedstawienia i w tym aspekcie producent gry (ponownie studio Frozenbyte) spisał się na medal...

Read More

Tomb Raider recenzja gry

Nie wiem od czego zacząć… Chciałbym opowiedzieć wszystko, a nie mogę. Uch, serce jeszcze mi bije mocno po tych 11 godzinach z Larą. Ten czas był wypełniony trzema elementami – strzelaniem, wspinaczką i myśleniem. Do tego doszła jeszcze niesamowicie wciągająca fabuła, o której… powinniście wiedzieć jak najmniej. Tak, jak przewidywaliśmy i kilka razy pisaliśmy, Lara wraz z kilkoma członkami załogi ratuje się z rozbitego statku. Co ciekawe, do katastrofy nie doszło przypadkiem, gdyż maczały w tym wszystkim palce siły nadprzyrodzone. Tak, nowy Tomb Raider to połączenie wielkiej przygody, odkrywania skarbów niczym Indiana Jones, wątku dawnej religii oraz samurajów. Trzeba przyznać, że wyszło wspaniale, ale o tym przekonacie się już sami.

Fabuła  fabuł...

Read More

Transcend SSD 720 test dysku ssd

Dyski SSD mimo że tanieją to jednak ich cena nadal jest wysoka. Skro więc można zaoszczędzić parę cennych złotych i mieć porównywalne parametry to po co przepłacać. Tak w skrócie można opisać dysk Transcend SSD 720 – o czym zaraz się przekonacie.

Nim jednak pochwalę się wynikami, jakimi może poszczycić się ten dysk przypomnę czym jest technologia SSD. Jeśli więc drogi czytelniku wiesz co to takiego i „z czym to się je” to omiń poniższe trzy akapity i przejdź do konkretów. Tymczasem nazwa solid state podkreśla, że ich konstrukcja oparta jest na elementach elektronicznych – w odróżnieniu od dysków HDD, które funkcjonują w oparciu o ruchome części elektromechaniczne...

Read More

ESET Smart Security 4 – test

Otrzymałem Nortona i powiem szczerze, że nie byłem z niego zadowolony, gdyż wolno się aktualizował i słabo sprawdzał pliki. Teraz jednak powrócił do mnie NOD, ale w nowej wersji nazwanej ESET Smart Security 4. Czas sprawdzić, na co stać ten program antywirusowy…

Określę jasno – ESET Smart Security 4, to na dobrą sprawę NOD 32 Antyvirus, Antispyware, Firewall i Antispam w jednym opakowaniu. Czyli za około 200 zł, otrzymujemy cztery programy w jednym. Skoro już jasno określiliśmy, co i jak, to zaczynamy test.

Po pierwsze, program kupimy w sklepie, albo przez Internet. ESET SS 4 można bowiem ściągnąć na dysk ze strony producenta, aby następnie wpisać licencję, która wcześniej zakupiliśmy. Ja otrzymałem wersje pudełkową, ale po wgraniu programu i tak musiałem zarejestrować się za pomocą witryny WWW. Gdy system się wgrał, dostałem na e-mail login i hasło. Wpisałem je i program zaczął działać. Pierwsze, co zrobił to sprawdził, jakich jeszcze aktualizacji systemowych nie zainstalowałem. Poinformował mnie o tym, a następnie zaktualizował się do najnowszej wersji.

Read More

Brother DCP-165C – test

 Urządzenie wielofunkcyjne Brother DCP-165C , którego miałem możliwość przetestowania, przeznaczone jest dla osób, które chcą posiadać kilka sprzętów w jednym.

Brother – DCP-165C jest urządzeniem wielofunkcyjnym umożliwiającym drukowanie, kopiowanie i skanowanie kolorowych dokumentów oraz zdjęć, zarówno z komputera, jak i aparatu cyfrowego za pomocą portu PictBrige. Urządzenie posiada również opcję odczytywania, zapisywania oraz bezpośredniego wydruku fotografii z karty pamięci oraz bezpośredniego skanowania do karty pamięci. W skrócie jest to ksero, drukarka i skaner w jednej obudowie, przypominającej sporych rozmiarów kwadrat.

Skoro już nawiązałe do wyglądu, to rozwinę tę myśl. Wymiary urządzenia są następujące: 390 x 150 x 365 mm. Czyli, sprzęt nie jest mały, ale także nie należy do największych. To dobrze, gdyż nie zajmuje dużo miejsca, a coś o tym wiem, gdyż mieszkam w kawalerce. Kształt i kolor są standardowe. Całość przypomina kwadrat i jest obudowana szarym plastikiem. Z przodu został umieszczony panel z gumowymi klawiszami (świecą się, gdy jest ciemno), a na górze znajduje się klapa od skanera. Urządzenie waży 7 kg, czyli nie jest wyjątkowo ciężkie. Sprzęt wygląda estetycznie, ciężko go nazwać typowym „kombajnem”. Produkt nie jest rewolucyjny pod względem wizualnym, ale też nie odbiega od współczesnych kanonów .

Read More

Manta LCD TV-501 – test

Wystarczyło poczekać i proszę – teraz to wszystko weszło na rynek. Technika ta została wykorzystana nie tylko w monitorach, ale również w przedmiotach codziennego użytku. MP3, MP4, laptopy, komórki, czy telewizory – to one właśnie dzięki super płaskim wyświetlaczom zrobiły niemałą furorę. Twórcy jednak nie kończą swoich wojaży. Moda na miniaturyzację urządzeń dotknęła również firmę Manta, która wprowadziła na rynek nowy telewizor LCD TV-501. Czy warto go kupić?

Gdy pierwszy raz zobaczyłem LCD TV-501 stał on w kartonowym pudełku. Pomyślałem sobie, że tak samo jak stare przenośne telewizor, tak i ten będzie sporo ważył. Podniosłem opakowanie za rączkę i okazało się, że urządzenie praktycznie nic nie waży. Dopiero potem przeczytałem, że masa tego odbiornika to zaledwie 940g. Dzięki małej wadze można urządzenie to zabrać bez większego problemu praktycznie wszędzie.

Po rozpakowaniu telewizorek ponownie mnie zaskoczył. Po pierwsze rozmiarami. 200x210x160 mm, to bardzo mało jak na tego typu urządzenie. Po drugie osadzenie wszystkiego w kształcie piłki jest naprawdę bardzo dobrym pomysłem. Taki design na pewno spodoba się kibicom, poza tym piłka to taki śmieszny kształt, który moim zdaniem pasuje do wspólnego grillowania etc. Zawsze można go również wyjąć i postawić na kuchennym blacie jeśli żona nie pozwala nam oglądać ulubionego programu:)

Lekkość i kształt to dwa pierwsze atuty tego urządzenia, a jak jest dalej?

Read More

FaceBraker – recenzja

Tytuł ten pewnie nie jest Państwu dobrze znany, ale główne założenie twórców z firmy Electronic Arts było proste. Ma to być tytuł, który będzie podobny do NBA Street, czy też NFL Street.

FaceBraker to gra bokserska, która, dzięki przeniesieniu w nowe środowisku, powinna zyskać na żywotności. Dlatego w produkcji tej nie zabrakło pastelowych i bardzo kolorowych postaci, ujrzymy też zadziwiająco szybkie ruchy zawodników i unikalne ciosy. Są tutaj bokserzy, którzy pokażą nam swoje nadprzyrodzone uderzenia, a my, aby je zobaczyć musimy naciskać tylko dwa klawisze. Szybkie ciosy polegają na naciskaniu guzików (pierwszy odpowiedzialny za górne bicie, a drugi za dolne), a silniejsze na przytrzymaniu ich. Blokowanie zaś uderzeń oponenta też nie należy do najtrudniejszych rzeczy. Trzymamy po prostu jeden klawisz i tyle. Resztę zrobi nasz zawodnik. Chyba, że chcemy unikać ciosów, wtedy naciskamy odpowiedni klawisz i wykręcamy gałkę.

Face Braker
Tytułowa nazwa oczywiście znalazła swoje miejsce w grze. To nawiązanie do gamebrakera z gry NBA Street. Tak jak tam, tak i tu musimy naładować odpowiedni pasek. Tym razem robimy to przez zadawanie obrażeń naszemu przeciwnikowi. Gdy już tego dokonamy, naciskamy odpowiedni klawisz, a nasz protagonista wykona nokautujący cios. Wygląda to naprawdę efektownie, ale do czasu. Animacje bowiem cały czas są te same. Jeden facebraker dla jednej postaci. Nie ma mowy o większej ilości wstawek kończących walkę. Oczywiście możemy wykorzystać pasek facebraker wcześniej, ale nasze uderzenie będzie przez to mniej efektywne – nie będzie K.O. na ekranie.

Read More

Need for Speed Undercover – sprawozdanie z pokazu

Gry z serii Need for Speed są niczym feniks. Raz chylą się ku upadkowi, by zaraz potem odrodzić się niczym ognisty ptak z popiołów.

Na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej firma Electornic Arts postanowiła zaprezentować najnowszą, jedenastą już część Need for Speed. Tym razem, nosi ona podtytuł Undercover. Prezentacja gry odbyła się na parkingu w Złotych Tarasach. Dla dziennikarzy przygotowano bowiem, prócz samego pokazu, kilka drobnych niespodzianek. Po pierwsze stał tam specjalnie przerobiony samochód marki SEAT, który dzięki odpowiednim modyfikacjom, miał moc 330 koni mechanicznych. Dodatkowo zostały zaimplementowane w nim dwie konsole PlayStation 3 i cztery małe telewizorki LCD, a wszystko po to, aby podczas jazdy można było grać. Po drugie, był jeszcze jeden samochód wyścigowy, który odwiózł zwycięzcę turnieju zorganizowanego dla redaktorów.

Praktycznie równo o godzinie 11:00 rozpoczęła się konferencja prasowa. Pani Lidia Zalewska zaprosiła na scenę producenta gry Need for Speed Undercover – Jesse Abneye’a. Gość specjalny odpalił konsolę i zaczął opisywać, jakie to ulepszenia wprowadzono do tego tytułu. Na wstępie zostało powiedziane, że tytuł powstawał aż dwa lata, co zaowocowało masą innowacji. Potem pojawiło się intro, który wdraża Nas w fabułę gry. Będziemy bowiem kierowali poczynaniami osoby, która za swoje wojaże samochodowe została złapana. Protagonista zostanie zwolniony z ciążących na nim zarzutów tylko wtedy, jeśli pomoże agentce federalnej. Oczywiście, lepiej być kapusiem, niż iść do więzienia, tak więc bohater zgadza się na tę ofertę. W tym momencie, my przejmiemy nad nim kontrolę. Trafimy do miasta Tri-City Bay Area, gdzie poznamy gangi złodziei samochodów. Właśnie ich będziemy musieli „sprzedać”.

Read More

Mercenaries 2 – recenzja

 Co z tego, skoro chyba nie warto…

Druga część przygód trójki najemników o imionach Mattias Nilsson, Jennifer Mui oraz Chris Jacoba przenosi nas do Wenezueli. Postać, w którą się wcielimy wybieramy już na samym początku. Niestety, większych różnic pomiędzy poszczególnymi bohaterami nie ma. Kobieta szybciej biega, a mężczyźni mają większą odporność na obrażenia. Oczywiście prócz tego cała trójka różni się od siebie wyglądem. To chyba najważniejsze – ale nie wiem, czy to dobra rekomendacja.

Tak jak wspomniałem nasza przygoda będzie toczyła się w Wenezueli. Nie ma różnicy jaką postać wybierzemy, bo i tak skazani jesteśmy na tę samą nudną fabułę. Zaczyna się sztampowo – w pierwszej misji wykonujemy zlecenie dla złego człowieka – Ramona Solano. Po wykonaniu roboty pragniemy odebrać nasze wynagrodzenie. Niestety zleceniodawca nie chce zapłacić, wystawia nas żołnierzom, a my musimy ratować się ucieczką. Na koniec zostajemy postrzeleni w prawy pośladek. Po wyleczeniu naszej, jakże krwawiącej i bolesnej rany zaczniemy się mścić na Solano. Wykonamy przy tym szereg misji dla opozycji robiąc przy tym niemałą rozwałkę w mieście. Zlecenia otrzymamy od pięciu zwalczających się grup, z których każda chce przejąć kontrolę nad źródłem ropy.

Read More

Panda Interent Security 2010

Aplikacja Panda Interent Security 2010 ma następujące hasło promocyjne: „maksimum ochrony, minimum zasobów”. Slogan ten, jak każdy inny, ma przyciągnąć klienta, ale czy aby na pewno ten produkt zasługuję na takie miano? Zaraz sprawdzę to, jak i kilka innych rzeczy.

Panda Internet Security 2010, jak większość programów tego typu składa się z następujących elementów: Anti-Virus, Anti-Spyware, Anti-Phishing, Anti-Rootkit, Firewall i ochrona sieci Wi-Fi, Ochrona tożsamości, Anti-Spam, Kontrola rodzicielska, Możliwość tworzenia kopii zapasowej najważniejszych plików, Backup on-line 2 GB. Na dobrą sprawę, każdy dostępny na rynku produkt tego typu posiada wszystkie wyżej wymienione cechy. Inną sprawą jest to, że jedne programy lepiej wykorzystują poszczególne moduły i dzięki temu dobrze chronią nasz komputer, a inne słabiej. Trzeba przyznać, że Panda Internet Security 2010 pod tym względem wyprzedza o milę świetlną najnowszego ESET Smart Security 4 i  NOD 32 Antyvirus 4. Mogę to udowodnić prostym przykładem. Przez 4 miesiące używałem zestawu ESET Smart Security 4 i po 3 miesiącach wyskoczył mi komunikat, że nie mogę przeglądać zawartości Google, gdyż mam za dużo rootkitów oraz spywarów. Darmowy program, który jest rekomendowany przez Google wykrył 465 pluskiew. Wyleczył 100, bo tylko tyle może usunąć darmowa wersja. Z pomocą przyszła Panda, która oczyściła system ze wszystkich szkodników. NOD mimo tego, że pracował i aktualizował się każdego dnia, nie zabezpieczył poprawnie mojego komputera.  Obecnie Panda jest jedynym programem antywirusowym, który pracuje na moim PC.

Read More