Panda Interent Security 2010

Aplikacja Panda Interent Security 2010 ma następujące hasło promocyjne: „maksimum ochrony, minimum zasobów”. Slogan ten, jak każdy inny, ma przyciągnąć klienta, ale czy aby na pewno ten produkt zasługuję na takie miano? Zaraz sprawdzę to, jak i kilka innych rzeczy.

Panda Internet Security 2010, jak większość programów tego typu składa się z następujących elementów: Anti-Virus, Anti-Spyware, Anti-Phishing, Anti-Rootkit, Firewall i ochrona sieci Wi-Fi, Ochrona tożsamości, Anti-Spam, Kontrola rodzicielska, Możliwość tworzenia kopii zapasowej najważniejszych plików, Backup on-line 2 GB. Na dobrą sprawę, każdy dostępny na rynku produkt tego typu posiada wszystkie wyżej wymienione cechy. Inną sprawą jest to, że jedne programy lepiej wykorzystują poszczególne moduły i dzięki temu dobrze chronią nasz komputer, a inne słabiej. Trzeba przyznać, że Panda Internet Security 2010 pod tym względem wyprzedza o milę świetlną najnowszego ESET Smart Security 4 i  NOD 32 Antyvirus 4. Mogę to udowodnić prostym przykładem. Przez 4 miesiące używałem zestawu ESET Smart Security 4 i po 3 miesiącach wyskoczył mi komunikat, że nie mogę przeglądać zawartości Google, gdyż mam za dużo rootkitów oraz spywarów. Darmowy program, który jest rekomendowany przez Google wykrył 465 pluskiew. Wyleczył 100, bo tylko tyle może usunąć darmowa wersja. Z pomocą przyszła Panda, która oczyściła system ze wszystkich szkodników. NOD mimo tego, że pracował i aktualizował się każdego dnia, nie zabezpieczył poprawnie mojego komputera.  Obecnie Panda jest jedynym programem antywirusowym, który pracuje na moim PC.

Czytaj dalej Panda Interent Security 2010

Airline Tycoon 2 recenzja

13 lat temu chodziłem jeszcze do podstawówki i „zagrywałem” się w grę Airline Tycoon. Tym bardziej sprawiło mi radość, że producent pracuje nad jej kontynuacją. Czekałem, czekałem i gra wylądowała na moim biurku. Budowanie imperium lotniczego czas zacząć!

 Tak więc, jak już się pewnie domyślacie, wcielamy się w jednego z właścicieli linii lotniczych. Jak przystało na szefa, to my kupujemy samoloty, zatrudniamy personel, wybieramy najlepsze trasy przelotowe, rozbudowujemy maszyny, dbamy o dobry wizerunek, podwyższamy lub obcinamy zarobki i wiele, wiele innych rzeczy, które w rzeczywistości są najczęściej wykonywane przez szereg osób. Tutaj my się tym zajmujemy, a działamy tylko i wyłącznie na lotnisku.

 Jednak, aby nie było tak łatwo, na lotnisku są jeszcze trzy konkurencyjne firmy świadczące usługi podobne do naszych. Miło, że w AT 2 pokuszono się o ich większe zróżnicowanie. Teraz każdy z konkurentów ma swoje motywacje do działania, a zarazem swój charakter. Dobrze wypada też pomysł z koneksjami poszczególnych postaci. Przykładowo, Igor Tuppolevsky to biznesmen z Rosji, który ma wielu przyjaciół, a to może mu zapewnić niższe oprocentowanie podczas brania kredytów. Natalie Childman, była modelka, ma koneksje wśród gwiazd, a to sprawia, że kampania reklamowa w jej wykonaniu jest tańsza. Mbangwe Mogambo, były wojak, ma zniżki wśród dostawców paliw, a Tina Cortez, kuchmistrzyni, może serwować najlepsze posiłki na pokładzie swoich samolotów. Dobrze, że pokuszono się o taką różnorodność, a to, w którą postać się wcielicie, zależy tylko od Was.

 Nim jednak sięgnięcie po ten tytuł, czytajcie dalej. W tytule w nasze ręce oddano tryb kampanii – samouczek + misje oraz tryb dowolny. W tym drugim mamy budżet, dostęp do wszystkich opcji i … sprytną głowę. To właśnie w tym trybie można rozwijać swoją linię tak długo, jak tylko chcemy – aż osiągniemy zadowalający nas poziom. Kampanię producent podzielił zaś na 6 misji. Mało! Taka jest prawda i widać, że Kalypso Media (producent) nie wziął nauczki z wydania gry Airline Tycoon i Airline Tycoon Evolution – a szkoda. Na minus też zaliczam to, że w dwie pierwsze misje są takie same jak w poprzedniczkach – przewieź określoną liczbę pasażerów, zarób konkretną  sumę.

 Dobra, ale to jestem jeszcze w stanie przełknąć, ale błędy logicznych i technicznych już nie. Niestety tego pierwszego, jak i drugiego, jest bardzo dużo. Przykładowo, w jednej z misji musimy dbać o wizerunek. My nie możemy korzystać z agencji reklamowej, a konkurencja tak. Czemu? Nie wiadomo. Nie rozumiem też niektórych tekstów dyrektora lotniska, który potrafi powiedzieć coś zupełnie niezwiązanego z tematem rozmowy. Takich błędów jest dużo, a najgorsze jest to, że dochodzą do nich uchybienia techniczne Gra potrafi się zaciąć albo czasami nie zaliczy  przetransportowanych pasażerów itp. Jednak najgorsze jest to, że tytuł ma obrzydliwie wysokie wymagania. Testowałem produkcję na czterech maszynach i tylko na procesorze z i3, 4 GB DDR3 gra zaczynała chodzić płynnie. W poprzednich systemach mogłem zapomnieć o komforcie grania, a nie uważam, aby procesor C2D 3,0 z 6 MB Cache, 4 GB RAM DDR2 i dyskiem SSD był mega wolnym urządzeniem, niepozwalającym na poprawne odpalenie gry, która nie powala graficznie, jak nowy Mass Effect 3 czy inny tytuł z najwyższej półki. Niestety, na wspomnianym komputerze postacie chodziły skokowo, a wczytywanie poszczególnych lokacji trwało około 10-15 sekund. Tutaj dochodzę do setna moich narzekań, a mianowicie tego, że wejście do każdej lokacji wiąże się z pojawieniem ekranu wczytywania. Co to ma być? To już w latach 90. nie było czegoś takiego. I jeszcze nie narzekałbym, gdyby nie trzeba było czekać, ale to po prostu trwa zbyt długo! Przez to ucieka cała frajda i przyjemność z obcowania z tytułem. Ta frajda, którą znalazłem w uproszczonym i bardziej ubogim pierwowzorze.

 Ba, aby jeszcze było gorzej, twórcy postanowili wyrzucić, ich zdaniem, niepotrzebne rozwiązania. Wyobrażacie sobie szefa lotniska bez laptopa? No, ale producent sobie to wyobraził i nie mamy przenośnego komputera, który był bardzo pomocny podczas organizowania lotów. Nie trzeba było się wtedy cofać do biura i układać grafik. W AT 2 zrezygnowano z tego udogodnienia – nie, nie tabletu też nie ma. Tak samo zabrakło telefonu komórkowego. Nie zadzwonimy więc do oddziałów w celu zobaczenia oferty połączeń.   Nie ma możliwości wykupienia konkurencji – jedyna metoda eliminacji, to doprowadzenie ich do bankructwa. Zrezygnowano z przewozów cargo, wywalono dwa biura podróży na rzecz jednego, usunięto warsztat samolotów, nie ma też Araba sprzedającego lewe paliwo i przede wszystkim brakuje humoru! Fani pewnie dobrze pamiętają, że w pierwowzorze można było dać butelkę Whisky pracownikowi, aby ten lepiej nas obsługiwał i wziąć od niego puszkę oleju. Stanik znaleziony u sprzedawcy nowych samolotów dawało się sprzedawczyni, a ta dawała podkowę i tak dalej, i tak dalej. Takie zbieractwo było ciekawe i można było je wykonywać w wolnej chwili. Tutaj niby jest, ale nie tak śmieszne, nie tak ciekawe. Dajemy czapkę pilota barmanowi, a ten odkrywa sekrety konkurencji. Zabawne? Raczej średnio.

 Brakuje też zabawnych wtrąceń, które w pierwowzorze do dnia dzisiejszego mnie rozśmieszają. Gdzie Pan Stańczyk? Ten stary tetryk rozwalał mnie swoim głosem! Nie ma, zabrakło. I niby dział kadr nadal składa się z dwóch wiekowych pracowników, to jednak nie są oni już tak śmieszni. Na plus mogę zaliczyć dyrektora lotnika, który fakt, czasami nie wie, co mówi, ale ubrany jest jak Ojciec Chrzestny i czasami walnie jakąś śmieszną gadkę. Komicznie też wypada Terminator w roli osoby sabotującej działania u konkurencji, czy też konstruktor samolotów nad wyraz podobny do Alberta Einsteina. To takie smaczki, ale jest ich zbyt mało, aby zniwelować cięcia i błędy.

 Airline Tycoon 2 wylał na mnie kubeł zimnej wody. Sprawił, że moje wspomnienia z dzieciństwa nie zostały zatarte, a wręcz przeciwnie, odżyły tak ostro, że postanowiłem odpalić pierwowzór. Dwójkę stawiam na półkę –  niech się kurzy. Słaba optymalizacja silnika, liczne cięcia i średniej jakości grafika sprawiły, że nie mam zamiaru się męczyć i grać w ten tytuł dłużej niż potrzeba. Jeśli więc jest to Wasze pierwsze spotkanie z serią, to omińcie je szerokim łukiem. Polecam Wam jednak Airline Tycoon, które jest o niebo lepsze. Jak zagracie, to zrozumiecie.

Ocena: 6,5

 Plusy:

+ Zróżnicowane postacie

+ Czasami humor

+ Pomysł

Minusy:

– Usunięcie wielu ciekawych rozwiązań

– Słaba optymizacja kodu

– Ciągłe wczytywanie się lokacji

– Średnia grafika

Materiał pochodzi z portalu StacjaKultura.pl i jest jego własnością. Blog powstał na pamiątkę tego portalu dzięki firmie AMSO Komputery poleasingowe.

Brother

 Urządzenie wielofunkcyjne Brother DCP-165C , którego miałem możliwość przetestowania, przeznaczone jest dla osób, które chcą posiadać kilka sprzętów w jednym.

Brother – DCP-165C jest urządzeniem wielofunkcyjnym umożliwiającym drukowanie, kopiowanie i skanowanie kolorowych dokumentów oraz zdjęć, zarówno z komputera, jak i aparatu cyfrowego za pomocą portu PictBrige. Urządzenie posiada również opcję odczytywania, zapisywania oraz bezpośredniego wydruku fotografii z karty pamięci oraz bezpośredniego skanowania do karty pamięci. W skrócie jest to ksero, drukarka i skaner w jednej obudowie, przypominającej sporych rozmiarów kwadrat.

Skoro już nawiązałe do wyglądu, to rozwinę tę myśl. Wymiary urządzenia są następujące: 390 x 150 x 365 mm. Czyli, sprzęt nie jest mały, ale także nie należy do największych. To dobrze, gdyż nie zajmuje dużo miejsca, a coś o tym wiem, gdyż mieszkam w kawalerce. Kształt i kolor są standardowe. Całość przypomina kwadrat i jest obudowana szarym plastikiem. Z przodu został umieszczony panel z gumowymi klawiszami (świecą się, gdy jest ciemno), a na górze znajduje się klapa od skanera. Urządzenie waży 7 kg, czyli nie jest wyjątkowo ciężkie. Sprzęt wygląda estetycznie, ciężko go nazwać typowym „kombajnem”. Produkt nie jest rewolucyjny pod względem wizualnym, ale też nie odbiega od współczesnych kanonów .

DRUKOWANIE

Użytkownik ma dostępne 3 standardowe tryby drukowania : wysoki, normalny oraz szybki. Tryb szybki służy do drukowania tekstów, w których nie zależy nam na wysokiej jakości wydruku. Możemy go użyć, jeśli nie przeszkadza nam szara czcionka oraz wyraźnie widoczne na obrazkach „kropeczki”. Jak sama nazwa wskazuje, jest to tryb drukowania o wiele szybszy niż w przeciętnej drukarce, jednak nie jest on dobrej jakości. Opcją, która pasuje do większości wydruków jest tryb oznaczony jako normalny. Używając go, przekonałem się, że drukowane dokumenty odznaczały się wysoką jakością czcionki, a obrazki wyszły ładnie i szczegółowo.

Trybem drukowania, jakiego używałem najrzadziej jest wysoka jakość wydruku. Podwód? Okazało się, że przy takim drukowaniu cały proces idzie bardzo wolno, a sprzęt pochłania ogromne ilości tuszu.

Uważam, że optymalnym trybem drukowania jest jakość normalna, ponieważ potrzeba do niego nieznacznej ilości tuszu, drukowanie jest szybkie, a wydruki są wysokiej jakości.

Na oddzielny akapit zasługuje również znakomita rozdzielczość wydruku, która zarówno w trybie kolorowym i czarnym jest następująca: 6000 x 1200 dpi.

Drukowanie zdjęć

Prócz wymienionych opcji, drukarka posiada także tryb drukowania fotografii. Producent drukarki umożliwił tę opcję dodając do zestawu z drukarką specjalny arkusz. W pojemniku na papier, zostało wyodrębnione specjalne miejsce na mały format kartek. Wszystko po to, aby zdjęcia wychodziły w doskonałej jakości ( w tym trybie drukarka je tusz jak opętana!). Wydrukowane przez nas fotografie miały żywe kolory, nie było widać pikseli ani plamek. Trzeba jednak uważać, aby nie dotknąć świeżo wydrukowanego zdjęcia, gdyż na jego powierzchni zostają brzydkie plamki..

Skanowanie

Skanowanie jest opcją standardową w urządzeniu wielofunkcyjnym, która została tak dopracowana, że cały proces odbywa się szybko i sprawnie. Tak jest i w tym przypadku. Wystarczy położyć kartkę, nacisnąć przycisk Skan i dokument pojawia się na ekranie monitora.

Xero

Kserowanie to połączenie funkcji skanowania i drukowania. Najpierw dokument jest skanowany, następnie drukowany w normalnym trybie, więc nasze xero jest dobrej jakości. Nie uświadczymy tutaj żadnych szarych smug ani plamek na kartce papieru, tak jak w przypadku starych kserokopiarek.

Oprogramowanie

Zacznijmy od instalacji, która jest prosta – wystarczy włożyć płytę, kliknąć „dalej” i tyle. Następnie komputer resetuje się, i po ponownym włączeniu ujrzymy nowoczesny interfejs. Twierdzę tak, ponieważ został on przedstawiony w formie kilku nakładających się na siebie kółek, przypominających… bąbelki. Po wejściu w daną opcję „bąbelki” zmieniają kolor. Dodatkowo, duża czcionka sprawia, że z łatwością możemy odczytać wszystkie komunikaty.

Na uwagę zasługują również formaty obsługiwane przez drukarkę, a są nimi następujące wielkości wydruku: A4, A5 ,A6,EXE,LTR,LGL,JIS B5,Photo 10 x 15 cm,89 x 127 mm,127 x 178 mm, Postcard 100 x 148 mm,148 x 200 mm, Index card 127 x 203 mm, C5 Envelopes, COM 10, DL, JE4 Envolope.

Minusy:

Przyszedł czas na najważniejszy punkt naszego testu, czyli minusy. Właściwie nie mogę się do niczego przyczepić , poza problemu z oprogramowaniem, które płata figle. Często zdarzało się tak, że pojawiał się komunikat o tym, że tusz się skończył, co było oczywiście bzdurą, ponieważ kartridż był świeżo włożony. Jak się okazało, wystarczyło wyjąć go i ponownie włożyć, aby drukarka drukowała kolejne strony. Czary! Zwłaszcza, że ta sytuacja miała miejsce kilka razy. Gdybym był naiwny, to wyrzuciłbym kartridż od razu i naraziłbym się na niepotrzebne wydatki.

Minusem może być również szybkość wydruku, która jest mniejsza przy kolorze, a większa przy drukowaniu na czarno. Mimo wszystko, prędkość 30 kartek na minutę wypada blado w porównaniu z innymi podobnej klasy urządzeniami.

Oceny

Wygląd: 4.5/5
Wykonanie: 4.5/5
Obraz: /5
Dźwięk: /5
Funkcje: 4.5/5
Instrukcja: 4.5/5
Stosunek ceny do jakości: 4.5/5
Ogólnie: 4.5/5

Plusy:

* + jakość wydruku,
* + cena,
* + gabaryty,
* + podajnik papieru.

Minusy:

* miernik tuszu,
* droga eksploatacja.

Podsumowując:

Cena sprzętu czyni go wyjątkowo atrakcyjnym. Ma on swoje wady, lecz więcej zalet. Wydaje sympatyczne odgłosy przy użytkowaniu, nie zajmuje dużo miejsca i drukuje przyzwoicie. Mimo wszystko, nie mogę przeboleć tego, że oprogramowanie podaje błędną informację na temat poziomu tuszu w kartridżach. Warto jeszcze wspomnieć o tym, że drukarka jest dość droga w eksploatacji. Biorąc pod uwagę powyższe plusy i minusy, urządzenie wielofunkcyjne Brother DCP-165C otrzymuje srebrne wyróżnienie.

Witaj, świecie!

Witaj w WordPressie. To jest twój pierwszy wpis. Zmodyfikuj go lub usuń, a następnie rozpocznij pisanie!