FaceBraker – recenzja

Tytuł ten pewnie nie jest Państwu dobrze znany, ale główne założenie twórców z firmy Electronic Arts było proste. Ma to być tytuł, który będzie podobny do NBA Street, czy też NFL Street.

FaceBraker to gra bokserska, która, dzięki przeniesieniu w nowe środowisku, powinna zyskać na żywotności. Dlatego w produkcji tej nie zabrakło pastelowych i bardzo kolorowych postaci, ujrzymy też zadziwiająco szybkie ruchy zawodników i unikalne ciosy. Są tutaj bokserzy, którzy pokażą nam swoje nadprzyrodzone uderzenia, a my, aby je zobaczyć musimy naciskać tylko dwa klawisze. Szybkie ciosy polegają na naciskaniu guzików (pierwszy odpowiedzialny za górne bicie, a drugi za dolne), a silniejsze na przytrzymaniu ich. Blokowanie zaś uderzeń oponenta też nie należy do najtrudniejszych rzeczy. Trzymamy po prostu jeden klawisz i tyle. Resztę zrobi nasz zawodnik. Chyba, że chcemy unikać ciosów, wtedy naciskamy odpowiedni klawisz i wykręcamy gałkę.

Face Braker
Tytułowa nazwa oczywiście znalazła swoje miejsce w grze. To nawiązanie do gamebrakera z gry NBA Street. Tak jak tam, tak i tu musimy naładować odpowiedni pasek. Tym razem robimy to przez zadawanie obrażeń naszemu przeciwnikowi. Gdy już tego dokonamy, naciskamy odpowiedni klawisz, a nasz protagonista wykona nokautujący cios. Wygląda to naprawdę efektownie, ale do czasu. Animacje bowiem cały czas są te same. Jeden facebraker dla jednej postaci. Nie ma mowy o większej ilości wstawek kończących walkę. Oczywiście możemy wykorzystać pasek facebraker wcześniej, ale nasze uderzenie będzie przez to mniej efektywne – nie będzie K.O. na ekranie.

Cukier, słodkości i różne śliczności
Graficznie nie jest najgorzej. Postacie są animowane bardzo dobrze. Na ich kolorowych buziaczkach bez problemu zobaczymy rany, jakie doznały podczas walki. W ferworze zabawy nie ujrzymy też zwolnień animacji, mimo że lewych i prawych prostych podczas zabawy wyprowadzimy niesamowicie dużo.

Muzyka, głosy oraz odgłosy. Tutaj gra wypada dwojako. Muzyka bowiem jest średnia. W menu jakieś dziwne odgłosy, przy których nawet orangutan nie chciałby tańczyć, a podczas walki nagle potrafią się włączyć jakieś dziwne bębenki. Godne uwagi są głosy zawodników, którzy straszą nas tym, że przegramy. Twarde męskie basy i pociągające kobiece soprany, na pewno spodobają się wielbicielom gatunku. Uderzenia pięściami wydają naprawdę silne odgłosy, co sprawia, że ich moc wydaje się jeszcze bardziej potężna.

Co w zamian?
Na dobrą sprawę gra opiera się na infantylnym wręcz systemie – stłucz twarz przeciwnika, a w zamian damy Ci nową postać i ring bokserski. Otrzymamy również pas za wygrany pojedynki w danej kategorii. Niestety, nie zostanie on nam przyznany na ringu. Po prostu zobaczymy go w menu. Widocznie tępa hostessa, która krąży po arenie naszych zmagań nie jest w stanie nas udekorować. Bywa.

You are so…
Warto jeszcze wspomnieć o możliwości tworzenia postaci. Dzięki niej zaprojektujemy sobie własnego boksera i nawet będziemy mogli podzielić się nim z innymi – usługa Xbox Lice i PlayStation Network. Kreator ma dużo opcji, więc na pewno znajdziemy coś dla siebie. Poza tym możemy na twarz nałożyć nasze zdjęcie. Tytuł ten bowiem wykorzystuje PlayStation Eye albo Xbox Live Vision. Jak to wygląda w praniu? Niestety nie wiem, gdyż nie mam tych urządzeń w domku.

To już jest koniec, nie ma już nic?
Tak i nie można oszukiwać nikogo. FaceBraker to typowy średniak. Na początku można go przełknąć. Nawet byłem w stanie uwierzyć, że to ma coś w sobie. Chciałem grać dalej, ale niestety nie da się. Po prostu brakuje mi tutaj wielu rzeczy. Skoro nie ma dużej ilości ciosów i kombinacji, to chociaż można było się pokusić o doszkalanie postaci. Dzięki temu wraz z wygranymi walkami pojawiałyby się dodatkowo umiejętności. Muzykę też bym poprawił, dodał trochę więcej wstawek kończących walkę, a na koniec dołożył jakieś większe nagrody za wygranie czegoś. Wtedy może coś by z tego było. Czy warto więc kupić ten produkt? Zdecydowanie nie. Moim zdaniem to coś powinno stać na magazynie i niech kurzy się, bo tak nudnej i infantylnej gry nie miałem już bardzo, bardzo długo. Naciskanie guzików i parcie do przodu to na dłuższą metę nuda.

Plusy:
+ tryb tworzenia boksera
+ dobra grafika
+ pomysł…

Minusy:
– … źle zrealizowany pomysł
– schematyczność
– cały czas to samo
– nuda

Ocena ogólna: 4/10

Tekst pochodzi z portalu StacjaKultura.pl i jest jego własnością. Witryna jest utrzymana dzięki firmie AMSO Komputery poleasingowe,  która zadbała o to, aby dobre teksty nie znikły z sieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *