ZEN X-Fi – test

Tego, jak i wielu innych rzeczy dowiecie się z mojego testu.

Wygląd:
Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po rozpoczęciu testu to wygląd tego urządzenia. Nowy ZEN jest po prostu prostokątny, tylko na rogach  lekko zaokrąglony. Po lewej stronie jest 2,5 calowy ekran, a po prawej czarne klawisze wpasowane w czarną otoczkę. Tył jest srebrny. Pierwsze koty za płoty, przyszedł więc czas odpalić to cudo. Pierwsze co pojawiło mi się przed oczami to logo Creative’a, a następnie napis ZEN. W kolejnym etapie pojawiło się niebieskie menu, po którym poruszamy się klawiszami.  Każda funkcja, prócz wielkiego napisu posiada przypasowaną do siebie dużą ikonkę. Laptopy poleasingowe

 

Wszystko wygląda bardzo schludnie i jest proste w odczytaniu – to bardzo dobrze. Zawsze byłem za tym, aby menu było jasne i przejrzyste. Tak więc wrażenia estetyczne zaliczam do udanych. Nowy ZEN wygląda zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz naprawdę dobrze.

 

Funkcje:
Jedna z ważniejszych sekcji przy testowaniu tego typu urządzeń.  Co w takim razie oferuje ZEN X-Fi? Zacznijmy od pierwszej kategorii, którą można zobaczyć w menu, a jest nią dział „Zdjęcia”. To właśnie tutaj będziemy mogli gromadzić swoje fotografie i pokazywać je znajomym. Jeden klik i już jesteśmy w odpowiednim katalogu. Następnie, wystarczy wybrać zdjęcie, kliknąć jego miniaturkę, a ono już samo się powiększy.  Dzięki 2,5 calowemu ekranikowi, który wyświetla 16,7 mln kolorów, oglądane zdjęcia wyglądają niesamowicie. Paleta kolorów naprawdę zaskoczy oczy każdego, kto zdecyduje się na kupno ZEN’a. Warto również wspomnieć, że urządzenie to pozwala również stworzyć własny pokaz slajdów – wpierw jednak musimy podłączyć urządzenie do komputera.

 

Muzyka to kolejna sekcja w menu głównym. Tutaj nic nadzwyczajnego nie znajdziemy. Po prostu mamy funkcje, jak w każdym odtwarzaczu, czyli: teraz odtwarzaj, play lista, albumy, artyści, wszystkie pliki muzyczne.

 

Kolejnym punktem naszego programu jest X-Fi –  to po prostu opcja, w której włączamy lub wyłączamy poprawę jakości dźwięku w mp3 i plikach video. Niemniej jednak wspomnę o tym w kolejnym akapicie.

 

Tak więc lecimy dalej i kolejne są filmy. Jak nie trudno się domyśleć, znalazłem tutaj materiały video. Można je ładować oczywiście po podłączeniu ZEN’a do komputera. Najlepsze w tym wszystkim jest to , że urządzenie przekonwertuje praktycznie każdy plik. ZEN bowiem obsługuje takie formaty jak: WMV9, MPEG4, DivX, XviD. Wystarczy więc trochę pokombinować, aby włożyć do niego cały film i oglądać go podczas długiej podróży. Zwłaszcza, że tak samo jak w przypadku zdjęć, tak i tutaj wszystko wygląda znakomicie. Nie ma cięć w jakości, nie ma też skoków pomiędzy klatkami filmowymi. Wszystko chodzi płynnie i harmonijnie.

 

Kolejną stacją w naszym teście jest funkcja radia. Warto wspomnieć na wstępie, że urządzenie potrafi zapamiętać 32 stacje radiowe. To chyba największy plus tej sekcji. Radio bowiem, samo w sobie jest kiepskie. Niestety, ZEN nie łapie dobrze stacji radiowych. zasięg to zawsze jedna kreska, nawet w centrum Warszawy nie jest lepiej. Tak więc odradzam Wam słuchania stacji radiowych przez to urządzenie.

 

Kolejnymi częściami menu są dyktafon i organizator. Są to dwie oddzielne funkcje, ja jednak pomyślałem sobie, że spakuje je do jednego worka. Zacznę więc od dyktafonu, który umożliwia nam przy 8 GB karcie nagranie 10 godzin materiału głosowego. Warto również wspomnieć, że mikrofon zbierający głos jest bardzo, bardzo czuły. Dla tego, nawet z większej odległości nagramy wszystko, co byśmy chcieli. Organizator to po prostu kalendarz oraz data i godzina. Oczywiście po podłączeniu do komputera, możemy zapisać sobie, co w danym dniu mamy do zrobienia. Obydwie funkcje są dla mnie miłym zaskoczenie, chociaż chyba większą niespodzianką był dla mnie naprawdę dobry i czuły dyktafon. Jest on kolejnym atutem tego niesamowitego urządzenia.

 

Aby zakończyć już ten epizod, warto wspomnieć, że w menu możemy jeszcze ustawić naszego ZEN’a oraz znaleźć informacje na jego temat – numer seryjny, wolne miejsce i tym podobne.

 

Audio:
W poszczególnych akapitach rozwodziłem się na temat obrazu wyświetlanego przez ZEN’a. Celowo jednak unikałem prezentacji dźwięku wydobywającego się ze słuchawek, czy też wbudowanego głośnika. Teraz jednak przyszedł czas na ostateczny test i muszę Wam powiedzieć, że jest dobrze, a nie wróć, nawet bardzo dobrze. Nowy ZEN to po prostu rozkosz dla uszu, czemu tak twierdzę? Po pierwsze, w zestawie otrzymujemy wspaniałe słuchawki EP-830, które dzięki specjalnym nasadkom dopasowują się do każdego ucha. Idąc dalej –  dzięki konwerterowi muzyka jest czystsza, a zastosowane X-Fi sprawi, że nie będziemy chcieli słuchać niczego innego poza dźwiękami wydobywającymi się z naszego ZEN’a. Głośnik zewnętrzny też daje radę , chociaż moim zdaniem jest troszeczkę za cichy. Niemniej jednak, na to też jest rozwiązanie. Wystarczy bowiem dokupić specjalne głośniki, aby cały dom usłyszał, czego właśnie słuchasz – wiem, bo w całym moim mieszkaniu, które ma 46 metrów było słychać to maleństwo. W skrócie wrażenia audio są niesamowite.

 

Inne:
Czyli długość pracy baterii oraz klika minusów. Po pierwsze, trzeba wspomnieć, że ZEN X-Fi ma naprawdę żywotną baterię. Samej muzyki możemy słuchać przez 25 godzin, a filmy oglądać przez 5 h. Dla mnie jest to naprawdę dobry wynik. Niestety, ZEN X-Fi ma kilka wad. Po pierwsze czarne klawisze nie są podświetlane, tak więc w nocy ciężko trafić w odpowiedni klawisz. Po drugie, ładowanie ZEN’a odbywa się przez podłączenie go za pomocą 10 centymetrowego kabla USB do komputera. Jeśli zaś chcemy normalnie go ładować, to musimy dokupić specjalny zasilacz. Trochę to żenujące, zwłaszcza, że sprzęt w wersji 8 GB kosztuje bagatela 549 zł. Tak więc zasilacz mógłby być dodany za darmo. Co do reszty nie mam zastrzeżeń.

 

Oceny

 

 Wygląd: 5/5
 Wykonanie: 4.5/5
 Obraz: 5/5
 Dźwięk: 5/5
 Funkcje: 4.5/5
 Instrukcja: 4.5/5
 Stosunek ceny do jakości: 3/5
 Ogólnie: 4.5/5

Plusy:

    • + funkcje

 

    • + dykytafon

 

    • + wyświetlacz

 

    • + dźwięk

 

Minusy:

    • cena

 

    • radio

 

    • brak zasilacza

 

Podsumowanie:

Zen X-FI jest niesamowicie dobrym urządzeniem. Łączy w sobie wszystko, co powinien mieć tego typu sprzęt. Zaczynając od prostego, ale dobrze wyważonego wyglądu, przechodząc przez wspaniały wyświetlacz, a kończąc na niesamowitym dźwięku. Jeśli stać Cie na takie urządzenie, to bierz je śmiało. Naprawdę warto! To pierwszy ZEN, który nie zacina się w czasie używania!

Czytasz to dzięki AMSO Rent Wynajem laptopów, monitorów, projektorów , firmie która sponsoruje portal StacjaKultura.pl, który jest właścicielem tekstu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *