Dirt 3 rezencja gry

Gra Dirt zaczynała swoją karierę w czytnikach naszych konsol jako podtytuł Colina McRae (konsola Xbox), którego zna chyba każdy fan gier wyścigowych. Druga część tej produkcji zrezygnowała z nazwiska sławnego kierowcy w tytule (po co płacić za licencję?) i postawiła na nową markę czego efektem był Dirt 2 – gra która już znacznie mniej skupiała się na rajdach, a bardziej nie mieszance kilkunastu różnych sportów. Dirt 3 natomiast powraca nieco do korzeni. Jego esencją ponownie są rajdy a reszta występuje jako dodatek.

Panowie z Codemasters nie boją się ryzykować. Dirt 3 znacznie odbiega od znanych dzisiaj standardów. Przechodząc karierę nazywamy swoją postać, wybieramy narodowość, i tak naprawdę tutaj kończą się nasze możliwości edycji. Odgórnie przypisani jesteśmy do serii zawodów, w różnych konkurencjach, przez które poprowadzi nas nasz mechanik oraz Pani manager. W tej produkcji nie bawimy się w zbieranie, jak największej ilości gotówki, kupowanie części i zmienianie kolorków spoilera. Teraz liczą się wyścigi same w sobie. Zależnie od tego, do których zawodów przystąpimy do dyspozycji otrzymujemy różne rodzaje samochodów. Im wyższa nasza reputacja tym większa ilość sponsorów będzie chciała nam użyczyć swoje pojazdy. Reputację zdobywamy poprzez wygrywanie kolejnych wyścigów. I tak koło się zamyka.

laptopy poleasingowe kraków

Co mnie dość mocno zaskoczyło to różnorodność konkurencji dostępnych w tej produkcji. Dirt 3 w tej kwestii przypomina teraz dużo bardziej starsze gry z serii Need For Speed. Mamy standardowe rajdy, o których już wspominałem, do tego dochodzą wyścigi z innymi zawodnikami różnymi klasami pojazdów (ciężarówki, buggy), pojedynki 1 na 1, konkurencje dla drifterów, a nawet możliwość swobodnej jazdy po fabryce i wykonywania specjalnych zadań a la Tony Hawk. W trybie dla wielu graczy, w którego możemy również zagrać na jednej konsoli dzięki podzielonemu ekranowi  (2 osoby) porozjeżdżamy kartonowe roboty. Mamy również możliwość pobawienia się w berka, a nawet powalczymy o flagę. Brzmi ciekawie prawda? Jeżeli lubicie bawić się online, to możecie brać udział w wyścigach wraz z siedmioma innymi zawodnikami.

Sam model jazdy to teraz czyste arcade. Na najniższym poziomie trudności auta są niemal przyklejone do podłoża, co czyni wyścigi znacznie łatwiejszymi. Poziom najwyższy natomiast to wrażenie jazdy na lodzie ponieważ samochody nie maja praktycznie żadnej przyczepności. Oczywiście wszystkie asysty i ułatwienia możemy ręcznie poustawiać w menu, co też zresztą zrobiłem. To co mnie nieco irytuje to brak odczucia wagi w prowadzonych pojazdach. Wszystkie maszyny wydają się być wykonane ze styropianu, to wrażenie potęguje dziwne odbijanie się aut od ziemi po wjechaniu nawet w malutką dziurę. Auto potrafi dachować nawet gdy zahaczy tylnym kołem o pobocze, a to skutkuje wystrzeleniem w gore całej maszyny. Kilkukrotnie przeleciałem przez linię mety ponieważ przed samym końcem delikatnie zaczepiłem o jakąś przeszkodę. Co ciekawe czasy, które musimy pobić nie zmieniają się zależnie od tego jaki poziom trudności sobie ustawimy co sprawia, że gra wymaga od nas odrobiny skupienia jeśli mamy zamiar wygrywać kolejne wyścigi.

Oczywiście ludzie z Codemasters znani są ze świetnych modeli zniszczeń, które implementują w swoich produkcjach. Nie inaczej jest i tym razem. Dirt 3 ma przepiękny system zniszczeń aut, które można dosłownie rozłożyć na kawałki. Opony pękają, odpadaj drzwi i spoilery, a rama naszej maszyny efektownie się wygina. Na wyższych poziomach trudności jeden źle wymierzony zakręt może skutkować oberwaniem koła, co jest równoznaczne z zakończeniem wyścigu. Jest jednak wyjście z tej sytuacji. Znany już z kilku poprzednich tytułów system powtórek pozwalający na cofnięcie się w czasie o kilka sekund. W każdym z  wyścigów możemy skorzystać z nich pięć razy. Jednak każdorazowe użycie jednej z nich obniża nasz wynik końcowy, co sprawia że przy częstym korzystaniu z tego dobrodziejstwa będziemy musieli jeździć znacznie więcej aby uzyskać dostęp do lepszych samochodów.

Z ciekawostek warto dodać że gra pozwala na umieszczanie swoich powtórek na serwisie YouTube. Wgrany filmik może mieć maksymalnie 30 sekund, a zapisze się w jakości 480p, co raczej nie jest rewelacyjnym wynikiem. Co gorsza YT to jedyny sposób na zachowanie naszych powtórek. Nie możemy zapisać ich w pamięci konsoli w celu późniejszego odtworzenia, co dość mocno smuci. Samo wgrywanie filmu na serwer trwa do 10 minut, co jest dość uciążliwe jeśli chcemy zachować dużą ilość materiałów.

Dirt 3 pracuje na tym samym silniku, co dwie poprzednie części tej serii i może wydawać się to mało optymistyczne. Na szczęście pomimo wiekowości tego narzędzia gra prezentuje się wręcz fenomenalnie. Jest to najładniejsza produkcja wyścigowa obecnej generacji i nie ma w tym zdaniu a ni odrobiny kłamstwa. Każdy z 50 dostępnych pojazdów ma wymodelowane wnętrze,widocznego kierowcę oraz pilota. Do tego dochodzą śliczne modele aut, piękne zniszczenia i cudowne efekty pogodowe. Ten tytuł to uczta dla oka. Kolory są stonowane i dzięki temu nie męczą naszego wzroku, uczucie prędkości „urywa głowę”, a kurz niemal da się wyczuć w oczach. To samo mogę powiedzieć o kwestii dźwiękowej, która trzyma fason przez cały czas. Lokacje, które przyjdzie nam zwiedzić, a właściwie objechać to odpowiedniki tras istniejących w rzeczywistości, co na pewno przypadnie do gustu fanom tego sportu.

Dirt 3 to dobra gra głównie ze względu na fajne zróżnicowanie, ciekawe tryby zabawy oraz przepiękną grafikę. Brakuje mi tutaj trochę bardziej realnego modelu jazdy, do którego przyzwyczaiły mnie inne gry wyścigowe. Codemasters podeszło ze znacznie większym luzem do tej części skupiając się na czystej zabawie i przyjemności z niej płynącej co wyszło im zdecydowanie na dobre.

Ocena: 8,5/10

Plusy:
+ świetna grafika
+ 50 samochodów
+ zróżnicowanie
+ wsparcie YouTube

Minusy:

– momentami model jazdy
– brak innej możliwości zapisywania powtórek niż YouTube

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *