Logitech G27 test kierownicy

W katalogu można odnaleźć zarówno produkty stosunkowo tanie, jak i bardzo drogie. Perłą pośród nich jest Logitech G27 – kosztująca ponad tysiąc złotych kierownica współpracująca z PC i konsolami Sony.

 

Logitech G27 nie jest rewolucyjnym urządzeniem – to rozwinięcie rozwiązań jakie zastosowano w modelu G25, który trzy lata temu pokazał konkurencji kto rządzi na rynku masowo produkowanych kierownic. Koło kierownicy obszyte skórą, świetne materiały, z których wykonano manetki skrzyni sekwencyjnej, trzy pedały czy konsolę ze skrzynią biegów – to wszystko robiło niesamowite wrażenie. Logitech G27 różni się tylko szczegółami od swojego starszego brata – na kole kierownicy odnajdziemy dodatkowy wskaźnik obrotów silnika oraz sześć przycisków funkcyjnych w miejsce dwóch znanych z modelu G25. Ogólne wykonanie całego koła kierownicy, pedałów oraz sposób montażu jest identyczne. Większe zmiany nastąpiły jeśli chodzi o skrzynię biegów – miejsce sekwencyjnej zajęła przekładnia w układzie H, w której wsteczny jest wrzucany niczym w Polskim Fiacie 126p – gałkę wciskamy w dół i wrzucamy szóstkę. W modelu G25 dostępne były dwie skrzynie – w układzie H i sekwencja, jednak G27 została pozbawiona tej ostatniej. Dlaczego? Było to konieczne by dopracować pracę tradycyjnej skrzyni, a przecież półautomat dostępny jest dzięki łopatkom przy kierownicy.

 

Platforma z trzema pedałami (standardowy układ – sprzęgło, hamulec, gaz) została wyposażona w antypoślizgowe gąbki. Nakładki na pedały wykonano ze stali, całość jest ciężka i sprawia wrażenie bardzo solidnej. Podobnie można określić 28 centymetrową kierownicę, która zapewnia niesamowite 900 stopni obrotu (2,5 obr. według własnej osi). Manetki obracają się wraz z kierownicą, co sprawia czasami trochę kłopotów przy zmianie biegów na zakrętach. Szkoda, że nie pokuszono się o rozwiązanie rodem z Lamborghini Gallardo, w którym łopatki skrzyni biegów są na stałe przymocowane do kolumny kierownicy. Nie jest to jednak minus – Logitech skopiował rozwiązanie znane z wielu samochodów, które posiadają tak umiejscowione manetki. Obszyta czarną skórą kierownica wyśmienicie leży w dłoni. Ba – w moim osobistym odczuciu trzyma mi się ją lepiej niż kierownicę w moim aucie…

Jedynie czego zabrakło w Logitech G27 to hamulca ręcznego – oczywiście możemy go zaprogramować na którymś z przycisków, jednak skoro to tak drogi zestaw, to można było przygotować odrębną dźwignię koło gałki zmiany biegów.  Sama przekładnia w trybie H działa bardzo precyzyjnie, jest wygodna w użytkowaniu i potęguje realizm w doznaniach.

Kierownicę można bezproblemowo podłączyć pod PlayStation 3. Jest to działanie wyjątkowo proste – po montażu stawiska do grania wkładamy wtyczkę USB i po kilkusekundowej kalibracji urządzenia, kierownica jest gotowa do pracy. W przypadku instalacji urządzenia do komputera, instalujemy sterowniki, które umożliwiają odpowiednie zaprogramowanie klawiszy funkcyjnych i ustawień działania kierownicy. Potężne narzędzie.

 

Logitech G27 testowałem zarówno na symulatorze z prawdziwego zdarzenia (Race On na PC) jak i w grze zręcznościowej z elementami symulacji – Need For Speed: Shift. W każdej z nich G27 poraża precyzją kierowania. Force Feedback działa dzięki dwóm mocnym silniczkom, które pracują dość cicho. Nie ma również problemów ze zbyt mocnym działaniem systemu wstrząsów bez określonego powodu, tak jak ma to miejsce w tańszych kierownicach np. Logitech DriveFX. G27 jest starannie wyważona i zapewnia doskonałe odczucia prowadzenia.

 

Jedynym poważnym minusem opisywanego urządzenia jest wysoka cena. Na siłę dorzucić można również brak hamulca ręcznego. Poza tym kierownica działa bez najmniejszego zarzutu – jest zrobiona z bardzo dobrych materiałów, trwała, solidna, łatwa w montażu i niesamowicie przyjemna podczas użytkowania. Granie w wyścigówki nabiera nowego wymiaru.

 

Czy warto jednak sięgnąć po Logitech G27? Jeśli posiadasz już poprzedni model z serii G i twój portfel nie kipi nadmiarem gotówki – nie warto. Zmian nie jest tak dużo, żeby usprawiedliwiały kolejny potężny wydatek. Jeśli jednak cena nie gra roli, to G27 jest lepsze niż G25 i w takim razie warto sięgnąć po tę kierownicę. Jest to najlepszy, produkowany seryjnie produkt na rynku.

Mateusz Szukalski

Sponsoruje laurem.pl laptopy poleasignowe kraków

Jesteśmy częscią StacjaKultura.pl

 

Ocena: 9,5/10

 

Plusy:

– Jakość wykonania

– Zastosowane materiały wykończeniowe

– Precyzja działania

– 2,5 obrotu koła kierownicy

– Force Feedback

 

Minusy

– Cena

– Brak hamulca ręcznego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *