Dragon Age Origins PS3 recenzja gry

Wiecie czego nie lubię w grach RPG? Nawału informacji, którymi zarzucany jest gracz. Grając w Obliviona czułem się nieco zagubiony. Olbrzymi świat, masa przedmiotów, zadań do wykonania i brak jasno wytyczonej ścieżki, którą musiałem podążać spowodowały, że po kilku godzinach odstawiłem ten tytuł na półkę. Lubię zaś gry tupu Fable. Wiem co mam robić, rozwijanie postaci jest proste aczkolwiek nie zbyt łatwe, system walki jest przejrzysty, ale wymagający od gracza skupienia i precyzji. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ Dragon Age jest pewnego rodzaju połączeniem obydwu tych tytułów.

Do dyspozycji mamy wielki świat, masę możliwości, dużo przedmiotów do zbierania olbrzymią ilość zadań dodatkowych, łatwy do zrozumienia system rozwoju postaci i jasno i przejrzyście ustalony cel gry. W produkcji tej wcielamy się w bohatera, którego sami tworzymy. Wybieramy więc rasę, płeć i ustalamy wygląd, klasę. Na dodatek możemy nadać naszemu herosowi nasze imię. Miło prawda?

 

Fot. EA

O fabule nie będę pisał za wiele bo w grach RPG jest ona najważniejsza, a nie chciałbym Wam popsuć zabawy. Niemniej, scenariusz skupia się wokół ratowania świata od sługusów złej mocy którzy rozprzechstrzenili się po całym świecie DA i sieją nie lada slustoszenie. Jakość fabuły stoi na jedenym z najwyższych poziomów z jakimi miałem do czynienia. Jest smutek i radość, nieoczekiwane zwroty akcji oraz możliwość podejmowania decyzji, które mają znaczny wpływ na rozgrywkę. Przykładowo podczas rozmowy z NPC możemy decydować, o tym jak dalej potoczy się rozmowa i historia w grze. Od naszych decyzji zależy również to czy nasi kompani nas polubią, pokochają lub też znienawidzą. Warto wspomnieć, że gry nie przechodzi się samemu. Razem z nami podróżuje trzech innych wojowników pomiędzy, którymi możemy się swobodnie przełączać w trakcie rozgrywki. Skład swojej drużyny można zmieniać w obozie.  Równocześnie można mieć przy sobie trzech pomocników.

Sama walka bardzo przypomina tą, z którą na co dzień mamy do czynienia w grach MMO. Klikamy na przeciwnika (ewentualnie wybieramy w wersji konsolowej), a nasza postać atakuje go za pomocą swojego arsenału. Do dyspozycji mamy różnego rodzaju broń ręczna oraz magię, a także ataki specjalne. Komputery Warszawa

Fot. EA

Ważną sprawą podczas rozgrywki jest zarządzanie cała drużyną. W DA skupienie się na dopakowaniu tylko naszego bohatera może się dla nas skończyć tragicznie. O każdą postać trzeba dbać z osobna. Mało tego gra wyposażona jest w swego rodzaju edytor taktyki. Możemy ustalić w nim, że przykładowo postacie używają czaru leczenia, gdy ich poziom życia spadnie poniżej 30 procent. Takie rozwiązanie było zastosowane już wcześniej w kilku innych produkcjach (np. Final Fantasy X) i sprawdzało się znakomicie. Nie inaczej jest tutaj. Dobra taktyka to podstawa. Laptopy poleasingowe Warszawa

O grafice słów kilka. Gra została wydana na trzy platformy. PC, PS3 oraz Xboxa 360. Oczywiście na PC gra wygląda najładniej, drugie miejsce zajmuje wersja z PS3 (czyli ta, którą testowałem) na ostatnim znajduję się konwersja na konsolę Microsoftu. DA może nie powala graficznie, gdyż nie użyto w nim żadnych przełomowych technologii. Niemniej jednak gra wygląda bardzo ładnie, głównie ze względu na projekt poszczególnych plansz. Naprawdę mało jest tytułów,  które są lepiej zaprojektowane. Lokacje, które przyjdzie nam zwiedzać są nabite detalami, a wygląd wrogów powala na kolana. Dosłownie. Wersje konsolowe nieco odstają od tego opisu. Tekstury są znacznie bladsze zwłaszcza na Xboxie 360 oraz animacja nie jest najpłynniejsza. Wersja PS3 wyposażona jest w nieco lepsze tekstury oraz jej framerate jest bardziej stabilny.

Fot. EA

Ale to nie jedyna różnica jaka występuje pomiędzy tymi platformami. Wersja komputerowa, która jest zdecydowanie najlepszą ze wszystkich trzech ma coś co nazywa się aktywną pauzą. W trakcie gry możemy zatrzymać czas, oddalić kamerę i wydać polecenia każdemu z naszych wojowników, poczym ponownie wznowić rozgrywkę. Ciekawe rozwiązanie zwłaszcza dla osób, które lubią zabawę taktyczną. Konsole niestety mają tylko widok z trzeciej osoby brakuje również w nich aktywnej pauzy. W zamian za to mamy interfejs, który jest bardzo ładnie dopasowany do gamepada, przez co gra na konsolach jest bardzo przyjemna. Obniżono również poziom trudności co nieco ułatwia sprawę osobom które nie lubią się męczyć podczas przechodzenia gry.

Dragon Age zostało wydane w pełnej polskiej wersji językowej na wszystkich trzech platformach.  To świetny pomysł. Brawo EA! Gry tego typu powinny być tłumaczone ponieważ materiałów do czytania jest bardzo, bardzo dużo. O wiele łatwiej zagłębić się w świat gry gdy wszystko mamy przetłumaczone na nasz ojczysty język. W skali szkolnej tłumaczeniu wystawiam piątkę z minusem.

Fot. EA

Nadeszła pora na to aby trochę ponarzekać. To co mi się najbardziej nie podoba w DA to, to że nasz główny bohater jest niemową. Wszystkie jego kwestie są wyświetlane na akranie w formie napisów. Kolejna sprawa to woda, do której nie można wejść. Gdy spróbujemy zamoczyć stopy w pobliskim bagnie niestety rozczarujemy się. Każdy zbiornik wodny otacza niewidzialna ściana, której w żaden sposób nie można sforsować. Następną rzeczą, która nie tyle co irytuje a bardziej śmieszy to krew, która chlapie na lewo i prawo. Po zabiciu czterech przeciętnych rozmiarów szczurów nasi bohaterowie są cali we krwi. Kolejna sprawdza dotyczy psa, który rozumie wszystkie wypowiedziane w jego stronę kwestie. Nieźle prawda? W wersji Xboxowej dokucza animacja, której zdarzają się zwolnienia.

Podsumowując. Jeśli lubicie gry cRPG, które dają wiele możliwości, są dopracowane oddają do dyspozycji duży świat oraz mają ciekawą fabułę to DA jest stworzone właśnie dla Was. Jest to olbrzymia i mocno rozbudowana produkcja, w którą gra się bardzo prosto i przyjemnie. Posiadacze konsol mogą uznać ją za tytuł, który wypełni im czas oczekiwania na Final Fantasy XIII.

Ocena: 9/10

Plusy:
+ grafika
+ fabuła
+ masa możliwości
+ polska wersja językowa

Minusy:
– framerate (Xbox 360)
– niektóre dziwne ograniczenia

Za udostępnienie gry do testów dziękujemy firmie Electronic Arts

Dawid Szyszko

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *