NBA Elite 11 zapowiedź gry

Z tego, co możemy przeczytać w informacji prasowej, jaką opublikowało ostatnio EA Sports, możemy się dowiedzieć, że tegoroczna edycja ich koszykówki będzie oparta na trzech filarach, które mają przynieść małą rewolucję w gatunku. O tym ile jest w tym marketingowego lania wody, a ile prawdy przekonamy się we wrześniu. Tymczasem przyjrzyjmy się wspomnianym elementom.

Czytaj dalej NBA Elite 11 zapowiedź gry

Logitech G27 test kierownicy

W katalogu można odnaleźć zarówno produkty stosunkowo tanie, jak i bardzo drogie. Perłą pośród nich jest Logitech G27 – kosztująca ponad tysiąc złotych kierownica współpracująca z PC i konsolami Sony.

 

Logitech G27 nie jest rewolucyjnym urządzeniem – to rozwinięcie rozwiązań jakie zastosowano w modelu G25, który trzy lata temu pokazał konkurencji kto rządzi na rynku masowo produkowanych kierownic. Koło kierownicy obszyte skórą, świetne materiały, z których wykonano manetki skrzyni sekwencyjnej, trzy pedały czy konsolę ze skrzynią biegów – to wszystko robiło niesamowite wrażenie. Logitech G27 różni się tylko szczegółami od swojego starszego brata – na kole kierownicy odnajdziemy dodatkowy wskaźnik obrotów silnika oraz sześć przycisków funkcyjnych w miejsce dwóch znanych z modelu G25. Ogólne wykonanie całego koła kierownicy, pedałów oraz sposób montażu jest identyczne. Większe zmiany nastąpiły jeśli chodzi o skrzynię biegów – miejsce sekwencyjnej zajęła przekładnia w układzie H, w której wsteczny jest wrzucany niczym w Polskim Fiacie 126p – gałkę wciskamy w dół i wrzucamy szóstkę. W modelu G25 dostępne były dwie skrzynie – w układzie H i sekwencja, jednak G27 została pozbawiona tej ostatniej. Dlaczego? Było to konieczne by dopracować pracę tradycyjnej skrzyni, a przecież półautomat dostępny jest dzięki łopatkom przy kierownicy.

 

Platforma z trzema pedałami (standardowy układ – sprzęgło, hamulec, gaz) została wyposażona w antypoślizgowe gąbki. Nakładki na pedały wykonano ze stali, całość jest ciężka i sprawia wrażenie bardzo solidnej. Podobnie można określić 28 centymetrową kierownicę, która zapewnia niesamowite 900 stopni obrotu (2,5 obr. według własnej osi). Manetki obracają się wraz z kierownicą, co sprawia czasami trochę kłopotów przy zmianie biegów na zakrętach. Szkoda, że nie pokuszono się o rozwiązanie rodem z Lamborghini Gallardo, w którym łopatki skrzyni biegów są na stałe przymocowane do kolumny kierownicy. Nie jest to jednak minus – Logitech skopiował rozwiązanie znane z wielu samochodów, które posiadają tak umiejscowione manetki. Obszyta czarną skórą kierownica wyśmienicie leży w dłoni. Ba – w moim osobistym odczuciu trzyma mi się ją lepiej niż kierownicę w moim aucie…

Jedynie czego zabrakło w Logitech G27 to hamulca ręcznego – oczywiście możemy go zaprogramować na którymś z przycisków, jednak skoro to tak drogi zestaw, to można było przygotować odrębną dźwignię koło gałki zmiany biegów.  Sama przekładnia w trybie H działa bardzo precyzyjnie, jest wygodna w użytkowaniu i potęguje realizm w doznaniach.

Kierownicę można bezproblemowo podłączyć pod PlayStation 3. Jest to działanie wyjątkowo proste – po montażu stawiska do grania wkładamy wtyczkę USB i po kilkusekundowej kalibracji urządzenia, kierownica jest gotowa do pracy. W przypadku instalacji urządzenia do komputera, instalujemy sterowniki, które umożliwiają odpowiednie zaprogramowanie klawiszy funkcyjnych i ustawień działania kierownicy. Potężne narzędzie.

 

Logitech G27 testowałem zarówno na symulatorze z prawdziwego zdarzenia (Race On na PC) jak i w grze zręcznościowej z elementami symulacji – Need For Speed: Shift. W każdej z nich G27 poraża precyzją kierowania. Force Feedback działa dzięki dwóm mocnym silniczkom, które pracują dość cicho. Nie ma również problemów ze zbyt mocnym działaniem systemu wstrząsów bez określonego powodu, tak jak ma to miejsce w tańszych kierownicach np. Logitech DriveFX. G27 jest starannie wyważona i zapewnia doskonałe odczucia prowadzenia.

 

Jedynym poważnym minusem opisywanego urządzenia jest wysoka cena. Na siłę dorzucić można również brak hamulca ręcznego. Poza tym kierownica działa bez najmniejszego zarzutu – jest zrobiona z bardzo dobrych materiałów, trwała, solidna, łatwa w montażu i niesamowicie przyjemna podczas użytkowania. Granie w wyścigówki nabiera nowego wymiaru.

 

Czy warto jednak sięgnąć po Logitech G27? Jeśli posiadasz już poprzedni model z serii G i twój portfel nie kipi nadmiarem gotówki – nie warto. Zmian nie jest tak dużo, żeby usprawiedliwiały kolejny potężny wydatek. Jeśli jednak cena nie gra roli, to G27 jest lepsze niż G25 i w takim razie warto sięgnąć po tę kierownicę. Jest to najlepszy, produkowany seryjnie produkt na rynku.

Mateusz Szukalski

Sponsoruje laurem.pl laptopy poleasignowe kraków

Jesteśmy częscią StacjaKultura.pl

 

Ocena: 9,5/10

 

Plusy:

– Jakość wykonania

– Zastosowane materiały wykończeniowe

– Precyzja działania

– 2,5 obrotu koła kierownicy

– Force Feedback

 

Minusy

– Cena

– Brak hamulca ręcznego

OnLive rusza w czerwcu

Niestety, na razie nie wiadomo, czemu nie pojawi się odpowiedni przystawka dla konsol. Czyżby zaniechano kroków w tę stronę. Niemniej, na starcie gry na OnLive dostarczą takie firmy, jak Ubisoft, Take-Two Interactive, THQ i Warner Bros. Interactive Entertainment, Electronic Arts. Koszt miesięcznej zabawy na OnLive został ustalony na 14,95 dolarów.

Czytaj dalej OnLive rusza w czerwcu

Sea Rescue recenzja gry

Sea Rescue to prosta gra, którą firma Nestle zapisała na płycie i dołączyła do swoich płatków. Produkcji nie trzeba instalować. Po prostu wkładamy płytę i tytuł się odpala. Na początku poznajmy techniki poruszania się samolotem oraz wybieramy helikopter. Niestety, tak samo, jak w Air Drop tak i tutaj mamy jeden model „latającej maszyny” do wyboru, a różnica polega na tym, że może być on w innym kolorze.

Trapped Dead recenzja gry

Sięgając po tytuł Trapped Dead miałem wielkie nadzieje. Czytając różnorakie zapowiedzi wyobrażałem sobie chyba to co i większość moich kolegów po fachu – rozgrywkę ala Commandos w klimacie Dead Rising. Wyobraźcie sobie taktyczną grę akcji, w której tylko Wy i garstka specjalistów przetrwaliście inwazję zombie, a teraz musicie z nimi walczyć na różne sposoby – otwarcie, bawiąc się w podchody, uciekać czy ukrywać się. Wyobraźcie sobie grę, w której mamy w pełni interaktywne środowisko, a każda nasza postać jest dobra w czym innym, może pełnić inną rolę i tylko połączenie ich umiejętności gwarantuje im przeżycie. Wyobraziliście sobie już taką grę?….Już?….To dobrze. Jakakolwiek więc byłaby to gra na pewno nie nazywa się Trapped Dead!

Czytaj dalej Trapped Dead recenzja gry

HTC Legend test telefonu

Pierwsze wrażenie

Legend ma dość typowy kształt monobloku znanego z innych smartphone′ów z tej serii, ale HTC podgięło dolny koniec obudowy dla urozmaicenia. Ogólnie design tego modelu uważam za fantastyczny. Podobają mi się wszystkie rozwiązania zaproponowane przez projektantów tego telefonu. Nawiązuje on wyglądem do iPhone′a i wcześniejszych modeli HTC, ale mimo wszystko zachowuje odmienność i przyciąga wzrok.

Czytaj dalej HTC Legend test telefonu

Lollipop Chainsaw recenzja gry

Tak w sumie można reklamować nową produkcję studia Grasshopper Manufacture i awangardowego, japońskiego twórcy Goichi Suda, znanego też jako Suda51. Jednak hasło to nie odda nawet częściowo wyjątkowego charakteru tej gry. Główną bohaterką jest Juliet Starling, typowa osiemnastoletnia cheerleaderka amerykańskiego liceum, której cechy charakterystyczne to spięte w dwa kucyki blond włosy, umiłowanie dla różu, lizaków i pluszowych maskotek oraz naiwność połączona z niewinnością. Jednak Juliet ma pewien sekret związany z „biznesem rodzinnym” – nasza bohaterka jest łowczynią zombie.

Czytaj dalej Lollipop Chainsaw recenzja gry

Dirt 3 rezencja gry

Gra Dirt zaczynała swoją karierę w czytnikach naszych konsol jako podtytuł Colina McRae (konsola Xbox), którego zna chyba każdy fan gier wyścigowych. Druga część tej produkcji zrezygnowała z nazwiska sławnego kierowcy w tytule (po co płacić za licencję?) i postawiła na nową markę czego efektem był Dirt 2 – gra która już znacznie mniej skupiała się na rajdach, a bardziej nie mieszance kilkunastu różnych sportów. Dirt 3 natomiast powraca nieco do korzeni. Jego esencją ponownie są rajdy a reszta występuje jako dodatek.

Czytaj dalej Dirt 3 rezencja gry

Halo 4 recenzja gry

Halo miało  się zakończyć na części trzeciej. I tak się zresztą stało. Master Chef  zasną w kapsule, świat został ocalony od Przymierza (tak właściwie to doszło do podpisania porozumienia) i wszyscy mogli pójść spać spokojnie. Niestety, Microsoft uznał, że pokój w galaktyce nie może trwać zbyt długo, a gracze nie powinni  po prostu zapomnieć o jednej z najlepszych serii gier wideo jakie kiedykolwiek powstały, więc zdecydowano ożywić Halo. Studio Bungie (odpowiedzialni za poprzednie części) miało już dość współpracy z Master Chiefem. Microsoft założył nowe studio o nazwie 343 Industries, które ma dla niego wyprodukować kolejną trylogię tej epickiej serii.

Czytaj dalej Halo 4 recenzja gry